Milczenie jest złotem
Kampania wyborcza rozkręca się z pewną taką nieśmiałością. Najpierw najważniejsi kandydaci postanowili milczeć, ale gdy się okazało, że milczenie jest złotem tylko dla jednego z nich, Jarosława Kaczyńskiego, sztab kontrkandydata Komorowskiego chce wypłoszyć lisa z nory.
Lęki polskie
PiS chce, by w związku z „mnożącymi się wątpliwościami” w sprawie śledztwa smoleńskioego rząd polski wystąpił do Rosjan o przekazanie mu dochodzenia w całości. Czytaj dalej…
Kup pan dziurę
Jeśli przyjmie się pomysł krakowskich rajców, już wkrótce będziemy jeździć po drogach przypominających Aleję Gwiazd Polskiej Piosenki
pod opolskim ratuszem. Pomysł samorządowców Krakowa polega na tym, by sprzedawać dziury w drogach. Obywatel wybiera sobie dziurę, ustala z drogowcami ile będzie kosztować jej zaklejenie, płaci a w zamian zyskuje: wdzięczność innych użytkowników dróg, oraz wizytówkę wtopioną w asfalt z nazwiskiem donatora, czyli swoim.
To jest bardzo pożyteczny plan. Po pierwsze dobrze to zrobi miejskiej kasie, a po drugie taka wizytówka przecież z dykty zrobiona nie będzie, więc wzmocni strukturę jezdni bardzo. Zwłaszcza, że sądząc po pozimowym stanie naszych dróg tabliczki będą ścielić się gęsto. Z pewnością tą ideę dziurawego biznesu można będzie poszerzyć na trotuary, też przecież nie wszędzie idealne równe. I pewnie chętnych byłoby więcej do współfinansowania, gdyż tabliczka na chodniku z oczywistych przyczyn gwarantuje lepszą ekspozycję. A fasady kamienic? – tu dopiero jest pole do podpisu.
Jedynym problemem jest, czy wystarczy Polaków, by zalepić wszystko. W takim Grodkowie na przykład tylko na jednej ulicy naliczono 671 dziur a przecież to piękne miasto ma ich więcej – zarówno dziur jak i ulic. A przyrost naturalny już nie ten co kiedyś.
Kto wie, czy nie powinniśmy się zwrócić do sąsiadów, by również patronowali polskim wykrotom. Niemców można by zachęcić tabliczkami dwujęzycznymi.
Niektórym to po prostu nie będzie wypadało klajstrować byle czego. Moja dziura świadczy o mnie – to może być hasło tej wiosny.
Szmalowi mówimy tak
Pomysł radnego Jakiego, by Sławomir Szmal został Honorowym Opolaninem, trafił na dobry grunt, tylko niestety w bocznej rabatce.
Owszem, włodarze są za, a jednak przeciw. Marszałek nie widzi przeszkód, no, ale z ust rzecznika dowiedzieliśmy się, że bardziej byłaby tu na miejscu odznaka Zasłużony dla Województwa Opolskiego. Przewodniczący sejmiku Bogusław Wierdak też tak myśli, że byłaby to najwłaściwsza dla Szmala honorowa liga.
Panowie decydenci, nie żałujcie Szmalowi. Honorowy Obywatel Opolszczyzny wcale nie musi spływać patyną.
Jeśli chcecie, by młodzi rzeczywiście tutaj zostawali, trzeba mieć też dla nich odpowiednie symbole i wzorce. Zauważmy wreszcie bohaterów, na których mogą się wzorować.
Tacy jak Sławomir Szmal również muszą być twarzą regionu: ludzie sukcesu – młodzi, dynamiczni, witalni. Nie spychajcie Szmala na małą scenę. Nie zmarnujcie tej szansy.
Na kogo narobił gołąbek pokoju
Wczoraj prezydent Barack Obama odebrał pokojową Nagrodę Nobla. Nie bardzo wiadomo, czym się zasłużył dla pokoju, oprócz twórczego wkładu w materializację sentencji Platona: „Chcesz pokoju, szykuj się do wojny”. Więc ten pokój, za który Obama odebrał nagrodę, dopiero będzie, ale wcześniej trzeba wygrać wojnę w Afganistanie. I jest tak, że Obama jedzie po Nobla, a żołnierze amerykańscy do Afganistanu. Niektórzy twierdzą, że po diabła. Tak czy inaczej ten pokojowy Nobel powinien być jednak jak medal przechodni: w końcu nasi też tam walczą i polskiemu prezydentowi oraz premierowi ta nagroda w jakiejś części się należy. Niech sobie potrzymają.Gorzej będzie z podziałem forsy. Proponuję więc w całości przeznaczyć ją dla rodzin zabitych żołnierzy. Nie wypadnie dużo, bo niestety liczba uprawnionych do podziału ciągle rośnie.
Nohavica w Katowicach
Pisałem tu jakiś czas temu, że biletów na koncert jaromira Nohavicy w teatrze Korez w Katowicach już nie ma. A tu niespodzianka: koleżanka ze studiów kupiła bilety i zadzwoniła: przyjeżdżajcie.
Nohavica krzepi jesienią
Jesienna słota, na dworze szaro-buro. Czas w sam raz na Nohavicę.
Homo test
Kampania Przeciw Homofobii otworzyła swój przyczółek w Opolu. Na pierwszy ogień poszedł wiceprezydent miasta Arkadiusz Karbowiak, który dla homoseksualizmu nie ma zrozumienia. W związku z tym w niektórych mediach pojawiło się pytanie, czy taki wiceprezydent się nadaje na funkcję.
Prezydent tańczy
Prezydent wraz żoną wpisze się do księgi kondolencyjnej po zabitych górnikach. Szkoda tylko, że dzień wcześniej tańczyli na prezydenckich dożynkach.

